Przeprowadzka z bloku do domu zapoczątkowała przygodę z Wyżłem Weimarskim. 
Po długim szukaniu przez mojego męża, rasy jaka mogłaby z nami zamieszkać, padło na wyżełka. Następnie długi wybór hodowli z jakiej ma pochodzić nasza suczka. Jest Eureka! Dina Ameba – doskonałe pochodzenie, utytułowani rodzice. Weimar ma coś ze szlacheckiego pochodzenia, jego postawa umięśniona, a zarazem delikatna budowa, sierść o unikalnym kolorze, atłasowa w dotyku. Przywiązanie, delikatność i wiele innych zalet – nie wymieniając umiejętności myśliwskich.
Pojechaliśmy do hodowli ze strony ojca. To punktowało tym, że byliśmy pierwsi i mieliśmy wybór z 10 szczeniąt. Od razu wpadła nam w oko nasza Dinka – jako jedyna stała po środku szczeniaków i prezentowała swoje walory w wystawowej pozie. Jako jedyna dłużej z nami się witała. Tak na prawdę to ona nas wybrała nie my ją.
Przyjechaliśmy do domu i od razu duże zaskoczenie.
Po 2 dniach sikania na podłogę, nasze problemy z kałużami zakończyły się definitywnie. Nauka czegokolwiek nie sprawiała żadnych problemów – chodziliśmy do psiego przedszkola, potem na szkolenie PT .
Mieszkamy w miasteczku, ale mamy bardzo blisko do lasu i na pola, gdzie może trenować swoje wrodzone umiejętności. Nie kupiliśmy jej z myślą o polowaniach, ale okazała się bardzo dobra.
Była szkolona przez ludzi, którzy się tym od lat zajmują i znają na swoim fachu. To oni z psa, który nigdy tak naprawdę nie był pod tym względem szkolony, wykrzesali to co najlepsze. Opłacało się, bo okazało się, że jest REWELACYJNA !!



